Mass Effect 2

W Mass Effect 2 miałem ochotę zagrać z kilku powodów. Po pierwsze- produkcja ta trzeba, co najmniej częściowo, do mojego ulubionego gatunku gier fabularnych. Po drugie- tworzy je studio, dzięki któremu gry fabularne pokochałem.  Po trzecie- poprzednia część była zwyczajnie genialna.

Przyznam szczerze, iż drugą część przygód Widma Shepard(a) posiada prawo zwać się RPG’iem tylko umownie. Nie zmienia to natomiast faktu, że ta gra już teraz nazywana być powinna kandydatem do gry roku. Dlaczego? Ponieważ dzięki niej można przesiedzieć na tyłku łącznie kilkadziesiąt godzin, gapiąc się w ekran i obserwując wydarzenia. Im dalej udało mi się dojść, tym bardziej chciałem się dowiedzieć, cóż tam na mnie w finale czeka.

Znakomita historia to jedyne, co ma możliwość posiadać wpływ na nazwanie poprzez wszystkich tej gry “rolplejem”. Przejdźmy zatem do meritum: Shepard, komandor ludzkiego wojska, dowódca statku Normandia oraz Galaktyczne Widmo, zostaje zaatakowany w przestrzeni kosmicznej przez nieznany obiekt. Chcąc ratować swoją załogę dzielnie biegnie po ostatniego głupca, który liczy, że da radę obronić statek . Niestety, jego pragnienie pozostaje mrzonką, gdyż SSV Normandia rozsypała się w próżni. Podobnie jak Shepard.

Tags: , , , ,

Leave a Reply

*